Szukany wiersz:
Poeta:
  • Johann Wolfgang Goethe
    Małgorzata przy kołowrotku

    Gdzież mój spokój,
    Serce moje?
    Już cię nigdy
    Nie ukoję.

    Bez miłego
    Świat jest grobem,
    Ach, bez niego
    Żyć nie mogę.

    Moja głowa,
    Biedna głowa,
    Poplątane
    Myśli, słowa.

    Gdzież mój spokój,
    Serce moje?
    Już cię nigdy
    Nie ukoję.

    Za nim patrzę
    Przez okienko,
    Za nim z izby
    Biegnę prędko.

    Jego postać
    Tak wspaniała,
    Ust i oczu
    Piękność śmiała,

    Jego słów
    Czarowny strumień,
    Uścisk rąk
    I — pocałunek!

    Gdzież mój spokój,
    Serce moje?
    Już cię nigdy
    Nie ukoję.

    Pierś ku niemu
    Rwie się wciąż,
    Ach, gdybym mogła
    W ramiona go wziąć

    I tak całować,
    Jak bardzo chcę
    I zacałować
    Choćby na śmierć!
    Przełożył
    Krzysztof Lipiński
     
  • Konstanty Ildefons Gałczyński
    Melodia

    Wskazała na piersi palcem,
    swoim palcem, królem w pierścieniu,
    i prosiła, żeby wierszem, żeby walcem
    umuzycznić ją, rzewnie znieśmiertelnić.

    Więc dotknąłem klawiszów palcami
    dla tych rzęs, dla tych ust, dla tej ręki;
    pod oknami i za oknami
    zadźwięczały tony piosenki.

    I pół świata stało się moim,
    kiedym takty strof doskonalił —
    o tych palcach pachnących powojem,
    o wieczornych rzęsach Natalii.
     
  • Adam Asnyk
    Między nami nic nie było

    Między nami nic nie było!
    Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych.
    Nic nas z sobą nie łączyło —
    Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

    Prócz tych woni, barw i blasków
    Unoszących się w przestrzeni,
    Prócz szumiących śpiewem lasków
    I tej świeżej łąk zieleni!

    Prócz tych kaskad i potoków
    Zraszających każdy parów,
    Prócz girlandy tęcz, obłoków,
    Prócz natury słodkich czarów;

    Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów,
    Z których serce zachwyt piło,
    Prócz pierwiosnków i powojów,
    Między nami nic nie było!
     
  • Johann Wolfgang Goethe
    Mignon

    Ten tylko wie — kto znał
    Tych tęsknot płomię,
    Jak bez radości trwam
    Sama w ustroni,
    Wzrok śląc po niebie, tam,
    Ku tamtej stronie.
    Ten, kto mnie kocha i zna,
    Ode mnie stroni!
    I zawrót mnie ślepy gna,
    Ogień mam w łonie...
    Ten tylko wie — kto znał
    Tych tęsknot płomię.
    Przełożyła
    Kazimiera Iłlakowiczówna
     
  • Krzysztof Kamil Baczyński
    Miłość

    O nieba płynnych pogód,
    o ptaki, o natchnienia.
    Nie wydeptana ziemia,
    nie wyśpiewane Bogu
    te drzewa, te kaskady
    iskier, ten oddech nieba,
    w ramionach jak w kolebach
    zamknięty. Jak cokoły
    drzewa z szumem na poły;
    serca jak dzbany łaski,
    takie serca jak gwiazdki,
    takie oczu obłoki,
    taki lot — za wysoki.

    Słońce, słońce w ramionach
    czy twego ciała kryształ
    pełen owoców białych,
    gdzie zdrój zielony tryska,
    gdzie oczy miękkie w mroku
    tak pół mnie, a pół Bogu.

    Twych kroków korowody
    w urojonych alejach,
    twe odbicia u wody
    jak w pragnieniach, w nadziejach.
    Twoje usta u źródeł
    to syte, to znów głodne,
    i twój śmiech, i płakanie
    nie odpłynie, zostanie.
    Uniosę je, przeniosę
    jak ramionami — głosem,
    w czas daleki, wysoko,
    w obcowanie obłokom.
     
  • Adam Asnyk
    Miłość jak słońce

    Miłość jak słońce: ogrzewa świat cały
    I swoim blaskiem ożywia różanym,
    W głębiach przepaści, w rozpadlinach skały
    Dozwala kwiatom rozkwitnąć wiośnianym
    I wyprowadza z martwych głazów łona
    Coraz to nowe na przyszłość nasiona.

    Miłość jak słońce: barwy uroczemi
    Wszystko dokoła cudownie powleka;
    Żywe piękności wydobywa z ziemi,
    Z serca natury i z serca człowieka
    I szary, mglisty widnokrąg istnienia
    W przędzę z purpury i złota zamienia.

    Miłość jak słońce: wywołuje burze,
    Które grom niosą w ciemnościach spowity,
    I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze,
    Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity,
    I znów z obłoków wyziera pogodnie,
    Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie,

    Miłość jak słońce: choć zajdzie w pomroce,
    Jeszcze z blaskami srebrnego miesiąca
    Powraca smutne rozpromieniać noce
    I przez ciemność przedziera się drżąca,
    Pełna tęsknoty cichej i żałoby,
    By wieńczyć śpiące ruiny i groby.
     
  • Konstanty Ildefons Gałczyński
    Modlitwa do Anioła Stróża

    Aniele Boży, Stróżu mój,
    do żony mojej steruj
    na swej łódce z niebieskiego papieru
    i powiedz jej, że kocham ją,
    Aniele Stróżu mój.

    Muśnięciem piór w kolędę zmień
    troski jej wszystkie ziemskie,
    a rozsyp przed nią twoje srebro betlejemskie,
    miękkie jak zieleń serce jej
    raduj spokojnym snem.

    Aniele Boży, uczyń mnie
    chociażby niskim progiem,
    ale szkarłatnym pod jej stopy drogie,
    i w próg tchnij śpiew na chwałę stóp,
    Aniele Stróżu mój.
     
  • Adam Mickiewicz
    Moja pieszczotka

    Moja pieszczotka, gdy w wesołej chwili
    Pocznie szczebiotać i kwilić, i gruchać,
    Tak mile grucha, szczebioce i kwili,
    Że nie chcąc słówka żadnego postradać
    Nie śmiem przerywać, nie śmiem, nie śmiem odpowiadać
    I tylko chciałbym słuchać, słuchać, słuchać.

    Lecz mowy żywość gdy oczki zapali
    I pocznie mocniej jagody różować,
    Perłowe ząbki błysną śród korali;
    Ach! wtenczas śmielej w oczęta spoglądam,
    Usta pomykam i słuchać nie żądam,
    Tylko całować, całować, całować.
     
  • Kazimierz Przerwa-Tetmajer
    Mów do mnie jeszcze

    Mów do mnie jeszcze... Z oddali, z oddali
    głos twój mi płynie na powietrznej fali,
    jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę.
    Mów do mnie jeszcze...

    Mów do mnie jeszcze... Te płynące ku mnie
    słowa są jakby modlitwą przy trumnie
    i w sercu śmierci wywołują dreszcze —
    mów do mnie jeszcze...

    Mów do mnie jeszcze... Za taka rozmową
    tęskniłem lata... Każde twoje słowo
    słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze —
    mów do mnie jeszcze...

    Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
    słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
    jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę —
    mów do mnie jeszcze...
     
  • Adam Mickiewicz
    Mówię z sobą

    Mówię z sobą, z drugimi plączę się w rozmowie,
    Serce bije gwałtownie, oddechem nie władnę,
    Iskry czuję w źrenicach, a na twarzy bladnę;
    Niejeden z obcych głośno pyta o me zdrowie

    Albo o mym rozumie coś na ucho powie.
    Tak cały dzień przemęczę; gdy na łoże padnę
    W nadziei, że snem chwilę cierpieniom ukradnę,
    Serce ogniste mary zapala w mej głowie.

    Zrywam się, biegnę, składam na pamięć wyrazy,
    Którymi mam złorzeczyć okrucieństwu twemu,
    Składane, zapomniane po milijon razy.

    Ale gdy ciebie ujrzę, nie pojmuję, czemu
    Znowu jestem spokojny, zimniejszy nad głazy,
    Aby goreć na nowo — milczeć po dawnemu.
     
Witamy w serwisie Kartkonosz gdzie znajdziecie wiersze miłosne sławnych polskich poetów. Zapoznajcie się z naszą ofertą, ponieważ wiersze milosne znajdujące sie w naszym serwisie doskonale nadają się jako treść e-kartek np. miłosnych. U nas wyślecie e-kartki za darmo i gdy nie macie pomysłu co wpisać w treści e-kartki na pewno z pomocą przyjdą Wam wiersze miłosne. Nie ma na co czekać - wybierajcie ekartki i wiersze a nastepnie wysyłajcie darmowe e-kartki z wierszami miłosnymi.